Futsalwocy GKS Tychy przez rażącą nieskuteczność przegrali z Nbitem Gliwice 2:5. Oba gole dla tyszan zdobył Bartłomiej Sitko.

Zespół Zbigniewa Modrzika do spotkania z Nbitem przystępował jako wicelider I ligi. Adekwatnie do pozycji zagrali też w pierwszej połowie meczu.

Zawodnicy GKS Tychy od początku meczu narzucili swój styl gry, osiągając jednocześnie lekką przewagę nad rywalem. Gospodarze nie potrafili jednak przekuć jej na gole, bowiem byli bardzo nieskuteczni. Podobnie jak goście, którzy przegrywali pojedynki z Marcinem Sitko, albo uderzali niecelnie.

Skuteczną akcję tyszanie przeprowadzili w 12. min. Wówczas Bartłomiej Sitko oddał zaskakujący strzał z dystansu, a piłka obok bramkarza znalazła drogę do bramki. Bardzo dobrą okazję miał też Marek Kołodziejczyk, ale przeniósł piłkę ponad bramką. Po drugiej stronie kilkukrotnie skutecznie z opresji wychodził Marcin Sitko.

futsal_gks_tychy_mg_4

Samuel Jania był aktywny, ale nie pomógł odnieść wygranej tyszanom. (fot. Michał Giel)

Drugą część spotkania goście rozpoczęli w wymarzony sposób. Chwilę po wznowieniu gry płaskim strzałem wyrównali, a chwilę później po koronkowej akcji i strzale pod poprzeczkę wyszli na prowadzenie. Nie minęło nawet pół minuty, a było już 1:3, a Sitko został zaskoczony strzałem w krotki róg.

Trener Zbigniew Modrzik szybko zareagował, a wzięty czas wprowadził spokój w grę tyszan. Dogodnych okazji nie wykorzystali jednak Kołodziejczyk i Piotr Myszor, a goście w 32. min. zespołową akcję zakończyli celnym trafieniem. W 36. min. Kołodziejczyk zatrzymał ręką strzał rywala, a goście rzut karny zamienili na bramkę. W końcówce przedłużony rzut karny wykorzystał Bartłomiej Sitko, ale na więcej zabrakło sił.

GKS Futsal Tychy – Nbit Gliwice 2:5 (1:0). Bramki: Sitko 2.
GKS: M. Sitko – Myszor, Kubica, Pytel, Wolak – Jania, B. Sitko, Kołodziejczyk, Kochanowski.