GKS Tychy dokonał niemożliwego. Tyszanie przełamali wyjazdową niemoc i pokonali liderującą Chojniczankę Chojnice 4:1!

Zespół Jurija Szatałowa po beznadziejnym meczu z Chrobrym Głogów chciał się zrehabilitować i wywalczyć punkty na trudnym terenie. Tyszanie dokonali jednak niemalże niemożliwego i ograli niepokonanego do tej pory w tym sezonie lidera.

Do pojedynku oba zespoły podchodziły w odmiennych nastrojach. Tyszanie ulegli u siebie Chrobremu Głogów 0:2, natomiast Chojniczanka przerwała serię remisów pokonując Stal Mielec 1:0.

GKS Tychy - Chrobry Glogow

Początek meczu zdecydowanie należał do gospodarzy, którzy dyktowali warunki gry. Tyszanie zamknięci na swojej połowie szukali swoich szans w kontratakach. Jeden z nich zakończył się sukcesem, bowiem w 26. min. Jakub Świerczok otrzymał prostopadłe podanie i w sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy nie pomylił się. Napastnik GKS miał jeszcze jedną okazję przed przerwą, ale niepotrzebnie próbował wymusić rzut karny.

Po zmianie stron chojniczanie ruszyli do odrabiania strat. Sześć min. po przerwie Paweł Florek kapitalnie wybronił strzał z rzutu wolnego, pokazując, że tego dnia będzie bardzo trudno go pokonać. W ostatnim kwadransie zawodnicy zafundowali kibicom mnóstwo emocji. Najpierw dośrodkowanie Seweryna Gancarczyka celną główką wykończył Tomasz Boczek, a chwilę później gospodarze zdobyli kontaktowego gola.

GKS Tychy - Sandecja Nowy Sacz

Lider złapał wiatr w żagle, ale tyszanie szybko wybili z rąk gospodarzy argumenty. Jakub Kowalski wykorzystał podanie Łukasza Grzeszczyka, a w doliczonym czasie gry kapitan tyszan ulokował piłkę w bramce rywali pięknym strzałem z rzutu wolnego. Tyszanie ograli lidera 4:1 przerywając swoją niechlubną passę meczów bez wygranej na wyjeździe.

Chojniczanka Chojnice – GKS Tychy 1:4 (0:1). Bramki: Świerczok (26.), Boczek (75.), Kowalski (87.), Grzeszczyk (94.).
GKS: Florek – Grzybek, Boczek, Tanżyna, Machovec (65. Mańka) – Gancarczyk, Mączyński – Kowalski, Grzeszczyk, Radzewicz (90. Szywacz) – Świerczok (89. Wróblewski).